https://sellio.store/pl/page/39/     https://fashionetta.org/pl/page/39/     https://home-partner.org/pl/page/39/     https://car-paradise.org/pl/page/39/     https://car-accessories.net/pl/page/39/     https://modeo-shop.com/pl/page/39/     https://wibratory.net/pl/page/39/     https://etui-empire.com/pl/page/39/     https://e-papierosy.org/pl/page/39/     https://ero-land.org/pl/page/39/     https://lampy-sklep.com/pl/page/39/     https://desteo.org/pl/page/39/     https://shopara.org/pl/page/39/     https://shopme-online.org/pl/page/39/     https://shopinio.org/pl/page/39/     https://shopopolis.org/pl/page/39/     https://shoporama.org/pl/page/39/     https://desuto.org/pl/page/39/     https://shopsy-online.org/pl/page/39/     https://e-shopsy.org/pl/page/39/     https://vandershop.net/pl/page/39/    https://it-tricks.com/    https://fit-life.info/de/

int-news.info

Kolejna witryna oparta na WordPressie

News

Recenzja ASUS ROG Flow Z13: Niepraktycznie chłodny

Konstrukcja Surface Pro jest z nami już od prawie dekady, dlatego dziwi fakt, że przez cały ten czas nikt tak naprawdę nie próbował stworzyć odłączanego urządzenia 2 w 1 do gier. Praktycznie wszędzie, gdzie spojrzeć, można znaleźć hybrydowe wersje każdego rodzaju gadżetu – od tabletów po smartfony – poza komputerami do gier. I choć ASUS pokazał nam ROG Mothership już w 2019 roku, teraz firma wreszcie powróciła, by przekształcić ten koncept w rzeczywiste urządzenie do sprzedaży detalicznej: ROG Flow Z13.

Wzornictwo i wyświetlacz

Dla tych, którzy znają odłączane urządzenia Microsoftu, jeśli spojrzysz na Flow Z13 (którego cena zaczyna się od 1800 dolarów), od razu zrozumiesz, dlaczego wspomniałem o linii Surface Pro, ponieważ ASUS w zasadzie wziął ten wzór i uczynił go całkowicie gamingowym. Otrzymujesz jasny, 13,4-calowy ekran Full HD o częstotliwości odświeżania 120 Hz, poręczną podstawkę z tyłu oraz pasek magnetyczny do przypięcia zdejmowanej pokrywy klawiatury. W dotyku pokrywa ta jest podobna do Surface’a, aż po sprężystość klawiatury i nieco zbyt mały touchpad. Oznacza to, że każdy zatwardziały gracz RTS lub FPS z pewnością będzie chciał mieć przy sobie zewnętrzną klawiaturę. ASUS ukrył nawet gniazdo kart microSD i zdejmowaną pokrywę M.2 za podstawką, tak jak w Surface Pro. Z tyłu znajduje się również kamera 8 MP, choć jej jakość obrazu pozostawia wiele do życzenia (kamera z przodu jest jednak w porządku). W innych miejscach mamy jeden port USB-C z Thunderbolt 4, port USB A i kilka innych portów ukrytych pod ochronną uszczelką. Ale o nich więcej później.

Plusy

  • Jasny ekran 120 Hz
  • Port USB-C z Thunderbolt 4
  • Wyjątkowa konstrukcja
  • Dobra wydajność w stosunku do rozmiaru
  • Łatwo dostępne gniazdo M.2 SSD

Wady

  • Niepraktyczna strona
  • Drogi
  • Ciężka góra
  • słaba jakość obrazu z tylnej kamery

Sam Rutherford/Engadget

Mimo że jego ogólna konstrukcja przypomina Surface, Z13 ma zupełnie inny klimat. Przesadzona cyberpunkowa estetyka ASUS-a, połączona z czerwienią i czarnymi akcentami, może być dla niektórych nieco przesadzona. Ale ja ją uwielbiam, zwłaszcza to okno z oświetleniem RGB z tyłu. Zaryzykuję stwierdzenie, że potrzebujemy więcej przezroczystych gadżetów w ogóle.

Specyfikacja i wydajność

W środku mamy kilka stosunkowo mocnych komponentów, szczególnie jak na system tej wielkości. Mamy do czynienia z procesorem Intel Core i9-12900H, 16 GB pamięci RAM, dyskiem SSD M.2 o pojemności 1 TB oraz kartą graficzną RTX 3050TI. Podczas normalnego użytkowania, gdy przeglądasz strony internetowe lub media społecznościowe, Z13 jest raczej cichy, choć zmienia się to po uruchomieniu gry. Szum wentylatora jest zauważalny, ale nie rozprasza uwagi. I choć tył Z13 może się nagrzewać, konstrukcja tabletu ASUS-a i system chłodzenia z komorą parową pomagają ograniczyć do minimum dławienie się komputera.

Sam Rutherford/Engadget

W normalnych warunkach łączenie układu i9 z 3050 Ti nie ma większego sensu. W większości gier wąskim gardłem Z13 będzie jego GPU, co sprawia, że wysokiej klasy CPU wydaje się być przesadą. W benchmarkach widziałem 37 klatek na sekundę w Forza Horizon 5 na ustawieniach ultra, 64 klatki na sekundę w Shadow of the Tomb Raider na najwyższych i 40 klatek na sekundę w Metro Exodus na wysokich. Czyli przyzwoicie, ale nie do końca rewelacyjnie.

I tu właśnie pojawiają się te ukryte porty. Po zdjęciu plomby ochronnej można podłączyć opcjonalną (i drogą) stację dokującą ASUS XG Mobile o wartości 1400 dolarów, która ma jeszcze więcej portów (HDMI 2.1, DisplayPort 1.4, Ethernet, cztery porty USB 3.2 Type-A i czytnik kart SD), wraz z kartą graficzną RTX 3080. Po podłączeniu wszystkiego wydajność w grach wzrosła niemal dwukrotnie – liczba klatek na sekundę w grze Forza Horizon 5 skoczyła do 87 klatek na sekundę przy tych samych ustawieniach, a w innych tytułach osiągnięto podobne wyniki (134 klatki na sekundę w grze Shadow of the Tomb Raider i 95 klatek na sekundę w Metro Exodus).

Sam Rutherford/Engadget

Mamy więc teraz do czynienia z przenośnym tabletem do gier, który ma wydajność, jaką zazwyczaj można uzyskać tylko na dużym, 15- lub 17-calowym notebooku. A ponieważ stacja dokująca jest odłączana, możesz ją zostawić, jeśli nie zamierzasz grać. Ma ona nawet własny kabel zasilający, dzięki czemu po podłączeniu może przesyłać energię do Z13. Teoretycznie więc, jeśli wrzucisz oba te urządzenia do torby, możesz zostawić podstawową ładowarkę firmy ASUS w domu. A kiedy nie korzystasz ze stacji dokującej, pod uszczelką obok portu XG firmy ASUS znajduje się złącze USB-C 3.2, które obsługuje wyjście wideo z funkcją G-sync.

Stacja dokująca XG ma jednak kilka dziwnych cech. Po pierwsze, nie można jej po prostu dowolnie odłączać. Zanim wyciągniesz wtyczkę, musisz ręcznie wyłączyć ją za pomocą ikony w zasobniku systemowym Windows, co zajmuje więcej niż chwilę. Nie możesz też wybrać, jaka karta graficzna znajdzie się w środku – albo RTX 3080, albo nic. Oznacza to, że jeśli w przyszłości zechcesz dokonać aktualizacji, będziesz musiał kupić zupełnie nową stację dokującą, zakładając, że ASUS w ogóle wyprodukuje drugą generację. A z powodu tego zastrzeżonego portu stacja dokująca XG jest kompatybilna tylko z tym systemem i ROG Flow X13, który jest w zasadzie laptopową wersją Z13.

Żywotność baterii

Sam Rutherford/Engadget

Jednym z największych minusów tabletowej konstrukcji Z13 jest brak miejsca na pojemną baterię. W naszym teście odtwarzania wideo, zasilacz o pojemności 56 Whr wystarczył na zaledwie pięć godzin i 38 minut pracy. To o cztery godziny krócej, niż w przypadku Zephyrusa G14 (9:45) i prawie dwie i pół godziny krócej, niż w przypadku Alienware X14. Oznacza to, że prawdopodobnie będziesz musiał zabierać ze sobą zasilacz firmy ASUS, kiedy tylko wyjdziesz z domu, zwłaszcza jeśli planujesz grać. W prawdziwym świecie, nawet przy najbardziej swobodnym obciążeniu, Z13 często brakowało energii na długo przed końcem dnia. Plusem jest to, że Z13 korzysta z USB-C Power Delivery, więc przynajmniej ładowarka może zasilać także inne gadżety.

Wrap up

Sam Rutherford/Engadget

Kiedy przychodzi do podsumowania produktu, zwykle nie jestem tak skonfliktowany. Nie zrozumcie mnie źle, podoba mi się pomysł, podoba mi się jego wygląd i podoba mi się możliwość dołożenia mocnego układu GPU, gdy chcę uzyskać dodatkową wydajność. Podoba mi się też możliwość otwarcia go, sparowania kontrolera i po prostu rozpoczęcia gry – bez konieczności martwienia się o klawiaturę. Naprawdę nie ma nic podobnego do Z13. Problem polega na tym, że cały zestaw nie jest zbyt praktyczny, a jego wartość nie jest też zbyt wysoka.

Kiedy używasz go jako laptopa – wiesz, na kolanach – ponieważ wszystkie jego wnętrzności są upchnięte w obudowie, która jest w zasadzie tabletem, jest naprawdę ciężki. Również czas pracy na baterii nie jest zbyt dobry – jest o co najmniej dwie do trzech godzin krótszy niż w przypadku każdego innego laptopa do gier, który ostatnio testowaliśmy. I choć jest stosunkowo cienki, to jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie akcesoria, które można by z nim nosić, Z13 nie pozwala na spakowanie się o wiele lżej w porównaniu z konkurencyjnym 14- lub 15-calowym laptopem.

Sam Rutherford/Eng

adget

I jeszcze

cena.

Cena Z13 zaczyna się od 1800 dolarów, lub około 1900 dolarów za model podobny do naszego egzemplarza recenzenckiego z procesorem graficznym 3050TI, czyli tak wysoko, jak to tylko możliwe. A jeśli chcesz dokupić mobilną stację dokującą XG, cena całości wzrasta do ponad 3000 USD.

Podobnie wyposażony tradycyjny laptop do gier, taki jak Alienware X14, kosztuje około 200 USD mniej. Tymczasem G14 Zephyrus firmy ASUS można kupić już za 1450 dolarów, i to z nieco mocniejszym RTX 3060. Jeśli więc chcesz grać w podróży, możesz zaoszczędzić sporo pieniędzy, kupując po prostu coś mniej egzotycznego. A jeśli potrzebujesz dodatkowej wydajności od czasu do czasu, prawdopodobnie lepiej będzie kupić zwykłą zewnętrzną obudowę GPU, którą będziesz mógł rozbudować w przyszłości, niż stację dokującą firmy ASUS.

Sam Rutherford/Engadget

To

wszystko nie oznacza, że nie powinieneś kupić takiej stacji dokującej. Ale najpierw powinieneś wiedzieć, w co się pakujesz. Flow Z13 to szalenie interesujący system, a osoby poszukujące przenośnej i elastycznej maszyny o dużej wydajności cieszą się, że ASUS po tylu latach wreszcie uczynił z tabletu do gier/odłączanego urządzenia 2 w 1 prawdziwe urządzenie. I choć wysoka cena sprawi, że Z13 będzie dla większości ludzi niewiarygodnie trudny do sprzedania, nadal uważam, że jest niepraktycznie fajny.

Wszystkie produkty polecane w serwisie Engadget są wybierane przez nasz zespół redakcyjny, niezależny od naszej firmy macierzystej. Niektóre z naszych artykułów zawierają linki afiliacyjne. Jeśli kupisz coś za pośrednictwem jednego z tych łączy, możemy otrzymać prowizję partnerską.


Czytaj dalej: https://www.engadget.com/asus-rog-flow-z-13-review-specs-price-impressions-170001149.html?src=rss

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.