https://sellio.store/pl/page/15/     https://fashionetta.org/pl/page/15/     https://home-partner.org/pl/page/15/     https://car-paradise.org/pl/page/15/     https://car-accessories.net/pl/page/15/     https://modeo-shop.com/pl/page/15/     https://wibratory.net/pl/page/15/     https://etui-empire.com/pl/page/15/     https://e-papierosy.org/pl/page/15/     https://ero-land.org/pl/page/15/     https://lampy-sklep.com/pl/page/15/     https://desteo.org/pl/page/15/     https://shopara.org/pl/page/15/     https://shopme-online.org/pl/page/15/     https://shopinio.org/pl/page/15/     https://shopopolis.org/pl/page/15/     https://shoporama.org/pl/page/15/     https://desuto.org/pl/page/15/     https://shopsy-online.org/pl/page/15/     https://e-shopsy.org/pl/page/15/     https://vandershop.net/pl/page/15/    https://shopinio.org/pl/page/15/    https://market-zone.info/    https://it-hits.info/en/

int-news.info

Kolejna witryna oparta na WordPressie

News

Wolontariusze jednoczą się, by zapobiec znikaniu ukraińskich stron internetowych w czasie wojny

W nocy 27 lutego niemiecki historyk Sebastian Majstorovic nie mógł spać. Trzy dni wcześniej Rosja najechała na Ukrainę, kraj, który według Władimira Putina nie ma prawa do niezależnej państwowości ani odrębnej tożsamości.

Majstorovic uważał, że w ukraińskich instytucjach kulturalnych znajdują się góry dowodów na to, że Putin się myli, ale wojna naraziła tę cenną wiedzę i historię na ryzyko utraty na zawsze. Choć nie mógł fizycznie pojechać na Ukrainę, by chronić muzea i biblioteki, mógł zrobić coś ze swojego komputera: zrobić kopie stron internetowych i zbiorów online tych miejsc.

Dzięki temu istniałyby kopie zapasowe ukraińskich serwerów przechowujących cyfrowe artefakty, gdyby zostały one zniszczone podczas inwazji lub gdyby ich właściciele nie byli w stanie zapłacić. Bez takich kopii zapasowych treści zostałyby utracone.

Czarne dziury powstałe w wyniku zniszczenia dziedzictwa kulturowego są „nieodwracalne” – powiedział Gizmodo w rozmowie telefonicznej z Wiednia Majstorovic, który pracuje w Austriackim Centrum Humanistyki Cyfrowej i Dziedzictwa Kulturowego. Rozpoczęcie sesji ratowania danych, którą niektórzy proponowali w mediach społecznościowych w ciągu kilku dni, nie mogło czekać. Postanowił zacząć jeszcze tej nocy.

„Może być za późno” – powiedział.

Kto wie, czy Internet będzie jeszcze działał?

” „Często o tym nie myślimy, ale serwery są rzeczami fizycznymi, które istnieją w świecie rzeczywistym i mogą zostać zniszczone”.

Zdenerwowany wstał i zaczął używać zestawu narzędzi z serwisu Webrecorder do samodzielnej archiwizacji niektórych stron dziedzictwa kulturowego Ukrainy, robiąc zrzuty zawartości strony i pobierając pełną kopię w celu zachowania. Pracował przez całą noc. Następnego dnia rano poprosił swoich obserwatorów na Twitterze, by za pomocą formularza Google zgromadzili ukraińskie zbiory cyfrowe, które chcieliby zachować. Szybko połączył siły z Anną Kijas, szefową Lilly Music Library na Uniwersytecie Tufts, i Quinnem Dombrowskim, specjalistą ds. technologii akademickich z Uniwersytetu Stanforda, którzy również czuli potrzebę szybkiego działania, zanim strony internetowe i cyfrowe zbiory zostaną utracone w wyniku wojny.

2 marca cała trójka podjęła inicjatywę „Ratowanie ukraińskiego dziedzictwa kulturowego w Internecie” (SUCHO). Celem SUCHO jest stworzenie cyfrowej kopii zapasowej stron internetowych ukraińskiego dziedzictwa kulturowego, należących do muzeów, bibliotek i archiwów publicznych, a także ich oferty cyfrowej, takiej jak kolekcje 3D czy zajęcia dla dzieci.

Do tej pory SUCHO zgromadziło prawie 20 terabajtów danych i zachowało ponad 2700 części lub całości stron internetowych. Ich praca to wyścig z czasem. Według organizatorów grupy ponad 15% z 3000 stron internetowych, które zostały zgłoszone przez użytkowników do archiwizacji, już nie działa. Śledzą oni status tych stron, ale nie wiedzą, dlaczego niektóre z nich przestały działać. Niektóre strony, które zniknęły, miały już wcześniej utworzoną kopię zapasową. Niektóre nie.

Jednym z przykładów stron, które udało się uratować, jest oficjalne Archiwum Państwowe w Charkowie, strona rządowa. W dniach 2 i 3 marca grupa przeczesała i pobrała całą stronę, która ma 109 gigabajtów. „Niewiele brakowało” – mówią organizatorzy SUCHO, wyjaśniając, że tego samego popołudnia Archiwum Państwowe w Charkowie zostało wyłączone i od tamtej pory nie wróciło do sieci.

W chwili publikacji tego artykułu strona nadal nie działa. 10 marca Anatolij Chromow, szef Państwowej Służby Archiwalnej Ukrainy, poinformował, że budynek Archiwum Państwowego o

f Charków został zniszczony przez rosyjskie bombardowania. Cała strona jest nadal dostępna dzięki członkom SUCHO, którzy nagrali jej zawartość za pomocą Replay Web, jednego z narzędzi Webrecorder.

Archiwum Państwowe w Charkowie nie jest jedyną instytucją dziedzictwa kulturowego, która uległa zniszczeniu. Rząd Ukrainy prowadzi publiczną stronę internetową poświęconą zbrodniom wojennym popełnionym przez Rosjan w czasie wojny, w tym zniszczeniom muzeów, bibliotek, dzieł sztuki, pomników i budowli starożytnych. Do tej pory zgłoszono 123 zbrodnie.

Inne strony internetowe zarchiwizowane przez grupę to „Księga Pamięci” – repozytorium, w którym znajdują się nazwiska i zdjęcia ponad 5 tys. osób, które brały udział w operacji zarządzania katastrofą w Czarnobylu w 1986 r. z Narodowego Muzeum Czarnobyla.

SUCHO wsparło również stronę Ukraińskiego Centrum Studiów Kulturowych, wirtualnego muzeum dziedzictwa kulturowego z cyfrowymi eksponatami na temat tradycyjnych pieśni, ceramiki, wzorów tkackich i innych.

Obie te strony są nadal dostępne w Internecie, ale ich przyszłość jest bezpieczna, gdyby serwery uległy uszkodzeniu.

Zmobilizowanie międzynarodowej koalicji wolontariuszy internetowych

Założyciele SUCHO nie pracują sami – wspiera ich międzynarodowa koalicja wolontariuszy internetowych, licząca ponad 1300 osób, które dzień i noc archiwizują strony internetowe i ich zawartość. Grupa otrzymała również granty na finansowanie kryzysowe, między innymi od Association for Computers and the Humanities oraz European Association for Digital Humanities. Amazon Web Services zapewnia także bezpłatny hosting infrastruktury serwerowej. Organizatorzy chcieli mieć pewność, że serwery projektu będą rozproszone i replikowane na całym świecie.

Wolontariusze wywodzą się z różnych grup. Niektórzy z nich to międzynarodowi pracownicy muzeów, bibliotek i firm technologicznych, inni to osoby wywodzące się z tego regionu. Mogą oni pracować nad różnymi zadaniami w ramach SUCHO. Niektórzy pracują nad pełną archiwizacją stron przy użyciu narzędzia Browsertrix firmy Webrecorder, podczas gdy inni, którzy potrafią czytać po rosyjsku lub ukraińsku, przeprowadzają kontrolę jakości przechwyconych stron, aby upewnić się, że archiwiści nie przeoczyli niczego ważnego. Inna grupa zajmuje się monitorowaniem sytuacji na Ukrainie, tzn. śledzi alarmy o atakach i nalotach, aby pomóc SUCHO w wyborze stron do archiwizacji.

Yuliya Ilchuk, asystentka profesora języków i literatur słowiańskich na Uniwersytecie Stanforda, która jest Ukrainką, wspiera SUCHO swoimi funduszami badawczymi. Początkowo o inicjatywie dowiedziała się od Dombrowskiego, swojego kolegi ze Stanforda. W tym momencie, jak powiedziała Gizmodo, Ilchuk zdała sobie sprawę, że dziedzictwo kulturowe to nie tylko obiekty materialne, ale także dane, i zaangażowała się w projekt. Ilchuk została dotknięta wojną na poziomie osobistym. Pochodzi z regionu Donbasu we wschodniej Ukrainie, który od 2014 r. jest częściowo okupowany przez separatystów wspieranych przez Rosję, a w 1999 r. przyjechała do Stanów Zjednoczonych, aby kontynuować karierę akademicką. Jednak cała jej rodzina wróciła do ojczyzny.

„Kiedy patrzę na te fotografie, nie mogę przestać myśleć, gdzie ci wszyscy ludzie mogliby teraz być.

Oprócz zapewniania środków finansowych, profesor pomaga SUCHO nawiązać kontakt z ludźmi na Ukrainie, którzy mogą pomóc grupie określić, które zbiory należy z

archiwizować.

Nie jest to łatwe, ponieważ ludzie w jej rodzinnym kraju martwią się o przetrwanie.

Wolontariusze nie muszą posiadać specjalistycznej wiedzy technicznej, aby przyczynić się do rozwoju projektu.

do SUCHO, na które obecnie jest lista oczekujących. Zespół organizuje warsztaty Zoom, aby pokazać ludziom, jak zainstalować oprogramowanie Webrecorder na ich komputerach. Pomagają nawet dzieci. W środę Dombrowski zorganizował spotkanie w szkole podstawowej ich dzieci, aby pokazać im, jak zarchiwizować stronę internetową za pomocą Browsertrixa.

Anna Rakityanskaya, bibliotekarka zajmująca się kolekcją rosyjską i białoruską na Uniwersytecie Harvarda, jest jednym z „nietechnicznych” wolontariuszy SUCHO, wnoszącym do inicjatywy swój wkład w postaci znajomości języka i doświadczenia zawodowego w katalogowaniu. Choć sama nie archiwizuje żadnych stron internetowych, dostarcza opisy do zarchiwizowanych stron, co pozwala jej na dokładne zapoznanie się z ich zawartością. Powiedziała, że strona, która wywarła na niej największy wpływ emocjonalny, pochodzi z Chersońskiej Obwodowej Uniwersalnej Biblioteki Naukowej im. Olesia Honczara, znajdującej się w południowym Chersoniu. Miasto to zostało zdobyte w pierwszym tygodniu rosyjskiej inwazji.

„Najbardziej poruszyły mnie strony związane z działalnością społeczną, ponieważ przedstawiają przedwojenne fotografie ludzi zaangażowanych w różne formy spędzania wolnego czasu, takie jak dyskusje o książkach… wspólne robienie na drutach, uczenie dzieci rzemiosła” – powiedziała bibliotekarka w e-mailu do Gizmodo.

„Kiedy patrzę na te fotografie, nie mogę przestać myśleć, gdzie ci wszyscy ludzie mogliby być teraz” – dodała.

Od strony technicznej inicjatywa skorzystała z bezpośredniej pomocy projektu Webrecorder, który odpowiada na jej potrzeby i na bieżąco modyfikuje swoje narzędzia.

Ilya Kreymer, założyciel Webrecorder, został zaproszony do udziału w SUCHO przez Majstorovica, współorganizatora projektu. Kreymer powiedział, że był zdumiony i zainspirowany tym, jak ludzie z całego świata zebrali się, aby w tak krótkim czasie rozpocząć działania na rzecz archiwizacji napędzanej przez społeczność. Dodatkowy ruch na stronie Kreymera nie obył się bez problemów. Kreymer prowadzi Webrecordera samodzielnie i zatrudnia dodatkową pomoc na pół etatu, więc czasami był przytłoczony, ponieważ nie mógł od razu odpowiadać na każde zgłoszenie błędu lub pytanie.

„To trochę przerażające, bo miałem nadzieję, że będę miał trochę więcej czasu na przetestowanie narzędzi, zanim ludzie zaczną ich używać na produkcji, ale czasami trzeba coś zrobić w trybie pilnym, np. gdy trwa wojna i trzeba szybko ratować strony internetowe, jeśli zostaną wyłączone” – powiedział.

Oprócz reagowania na problemy Kreymer przyspieszył także wdrażanie systemu Browsertrix Cloud, który zapewnia prosty interfejs użytkownika dla automatycznego crawlera opartego na przeglądarce.

SUCHO ma nawet zwolenników w świecie sztuki. Brendan Ciecko, dyrektor generalny i założyciel platformy zaangażowania Cuseum, zamówił u ukraińskich artystów serię prac – w tym prace prezentowane w tym artykule – aby pomóc w promocji SUCHO i upamiętnić wysiłki osób zaangażowanych w projekt.

„Najlepszym możliwym rezultatem dla nas jest to, żeby nic z tego nie było potrzebne”.

Chociaż może się to wydawać sprzeczne z intuicją, Dombrowski powiedział, że „najlepszym możliwym rozwiązaniem dla nas byłoby, gdyby nic z tego nie było potrzebne”, to znaczy, żeby wszystkie serwery znajdujące się na Ukrainie nie zostały uszkodzone, a wszystkie strony internetowe działały normalnie, jak tylko wojna się skończy.

Quinn Dombrowski w sukience inspirowanej SUCHO, którą stworzyli. Znajdują się w niej dzieła sztuki zamówione na potrzeby projektu oraz rzeźba dwulicowego lwa z Narodowego Muzeum Ludowej Sztuki Dekoracyjnej.
Zdjęcie: Dzięki uprzejmości Quinn Dombrowski</p>Dombrowski

powiedział, że inicjatywa SUCHO jest zaangażowana we współpracę z ukraińskimi ekspertami i urzędnikami państwowymi, aby pomóc im w odbudowie stron internetowych z wykorzystaniem archiwów. Podkreślili, że archiwa należą do obywateli Ukrainy i ich instytucji kulturalnych. W ramach projektu planowane jest przekazanie danych odpowiednim podmiotom na Ukrainie, gdy nadejdzie odpowiedni czas.

Grupa zaczyna zastanawiać się nad kolejnymi krokami, m.in. nad opieką nad zgromadzonymi stronami internetowymi i identyfikacją zawartych na nich informacji na szeroką skalę. Zadanie to będzie wymagało pomocy kolejnych archiwistów, bibliotekarzy i inżynierów.

Ponadto grupa stara się znaleźć sposób na przekazanie lub przekształcenie stworzonej przez siebie infrastruktury technicznej, tak aby mogły z niej korzystać inne instytucje na całym świecie w celu ochrony danych cyfrowych dotyczących dziedzictwa kulturowego. Majstorovic, historyk, powiedział, że chodzi o to, by ocalić dane przed katastrofą, aby nie trzeba było organizować misji ratunkowych takich jak SUCHO. Niebezpieczeństwo nie ogranicza się do sytuacji, gdy kraje są w stanie wojny. Dane cyfrowe dotyczące dziedzictwa kulturowego mogą być zagrożone także w przypadku powodzi lub innej klęski żywiołowej.

Majstorovic powiedział, że w przeciwieństwie do dużych firm technologicznych, instytucje kulturalne często nie mają środków finansowych ani możliwości tworzenia kopii zapasowych wszystkich zdigitalizowanych materiałów. Dodał, że SUCHO prowadzi już rozmowy na ten temat z UNESCO, Międzynarodową Radą Muzeów, Smithsonian, bibliotekami narodowymi i kilkoma europejskimi konsorcjami badawczymi. Podmioty te chcą się uczyć od SUCHO – powiedział Majstorović.

Majstorovic chce, aby społeczeństwo zdało sobie sprawę, że dziedzictwo kulturowe jest cenne i kruche. To nie jest luksus, podkreślił, ale „absolutna…


Czytaj dalej: https://gizmodo.com/how-sucho-stops-ukrainian-websites-vanishing-in-russias-1848737441

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.