https://sellio.store/pl/page/41/     https://fashionetta.org/pl/page/41/     https://home-partner.org/pl/page/41/     https://car-paradise.org/pl/page/41/     https://car-accessories.net/pl/page/41/     https://modeo-shop.com/pl/page/41/     https://wibratory.net/pl/page/41/     https://etui-empire.com/pl/page/41/     https://e-papierosy.org/pl/page/41/     https://ero-land.org/pl/page/41/     https://lampy-sklep.com/pl/page/41/     https://desteo.org/pl/page/41/     https://shopara.org/pl/page/41/     https://shopme-online.org/pl/page/41/     https://shopinio.org/pl/page/41/     https://shopopolis.org/pl/page/41/     https://shoporama.org/pl/page/41/     https://desuto.org/pl/page/41/     https://shopsy-online.org/pl/page/41/     https://e-shopsy.org/pl/page/41/     https://vandershop.net/pl/page/41/    https://net-catalog.info/    https://catalogaboutus.com/en/

int-news.info

Kolejna witryna oparta na WordPressie

News

Star Trek: Motion Picture – Edycja reżyserska” powraca w wielkim stylu

Jeśli kiedykolwiek istniał film z serii Star Trek, który potrzebował powtórki, zarówno pod względem artystycznym, jak i reputacji, to był to właśnie The Motion Picture. W momencie premiery został uznany przez krytyków za nudny i sterylny, a w środowisku fanów Treka od dawna nazywany jest „The Motionless Picture”. W 1997 roku reżyser Robert Wise rozpoczął proces ponownej analizy filmu, a w 2001 roku, u progu ery DVD, wydano Edycję Reżyserską. Z kilku powodów ta lepsza wersja filmu popadła w zapomnienie i nie była dostępna dla większości widzów. Teraz, dwadzieścia lat po debiucie zmienionego filmu Wise’a, film doczekał się drugiej odsłony w postaci remasteringu 4K dla Paramount+.

Porzucony obraz

Można kupić półki książek o kłopotach z produkcją filmu ” The Motion Picture” i jego twórczych porażkach. Paramount chciał nakręcić nowy serial Star Trek, ale finansiści nie zgodzili się na koszty i potencjalny brak zainteresowania ze strony reklamodawców. Kosztowny serial został przekształcony w jeden film tygodnia, aż do momentu, gdy Gwiezdne wojny (i Bliskie spotkania) pochłonęły rok 1977 w całości. Szefowie chcieli mieć swój kawałek tortu filmowego z końca lat 70. i przekształcili projekt Trek w film wielkobudżetowy. Tyle że żaden z już nakręconych materiałów nie był jakości filmowej, a studio efektów nie sprostało zadaniu.

Motion Picture wyreżyserował Robert Wise, co stanowiło jedynie przypis w jego karierze, która rozpoczęła się w 1934 roku i trwała do 2000 roku. Wise zdobył sławę jako montażysta Orsona Wellesa przy ” Obywatelu Kane ” i, co bardziej kontrowersyjne, „Wspaniałych amazonkach„. Zdobył już tyle nagród Akademii, że ” The Motion Picture ” nie znalazłby się w pierwszej dziesiątce jego najbardziej znaczących osiągnięć. Za efekty specjalne odpowiedzialni byli niedawno zmarli Douglas Trumbull i John Dykstra, którzy w swoim życiorysie mogli wskazać 2001 i Gwiezdne wojny jako najważniejsze wydarzenia. Mimo to Wise był zdruzgotany procesem tworzenia filmu, ręcznie dostarczając odbitki na premierę i ogłaszając, że jest to pospieszna, niedokończona robota.

Problemem okazała się też długość filmu – 90-minutowy pilot telewizyjny rozrósł się do ponad dwóch godzin, przeładowanych zbyt dużą ilością efektów specjalnych. Paramount później wyprodukował jeszcze dłuższą wersję filmu, pozwalając stacji ABC na wyświetlenie 143-minutowej wersji telewizyjnej, w której znalazły się usunięte i niedokończone sceny. (Istnieje plotka, prawdopodobnie związana z tym wpisem na forum z 2016 roku (via Memory Alpha), która sugeruje, że Wise ponownie skrócił film w 1980 roku o 12 minut, ale producent David C. Fein nie wierzy w jej prawdziwość).

Edycja reżyserska

Paramount

W 1997 roku Wise, za pośrednictwem swojej firmy Robert Wise Productions, poprosił producenta Davida C. Feina, kierownika postprodukcji Michaela Matessino i kierownika ds. efektów wizualnych Darena R. Dochtermana o pomoc w poprawieniu filmu. Przeanalizowali oni oryginalne storyboardy, poprawili niektóre z bardziej rażących decyzji dotyczących efektów i zacieśnili montaż. Mimo że czas trwania filmu był dłuższy, szybszy montaż (mniej więcej) pomógł nadać kontekst niektórym wyborom dokonanym w czasie kręcenia filmu. Pomogło to także w ponownej ocenie filmu jako czegoś bardziej wartościowego niż wielkobudżetowa katastrofa, za którą był uważany.

Częścią tej pracy było poszerzenie palety wizualnej, zwłaszcza w niektórych kluczowych sekwencjach, które nie byłynie został w pełni zrealizowany w roku ’79. Poprawiono niespójności w pierwszej scenie Spocka – kręconej w świetle dziennym, ale namalowanej na macie sugerującej ciemność. Wiele planów zdjęciowych, które były ograniczone nawet przy użyciu matte paintingu, zostało poszerzonych, a do wypełnienia luk w akcji użyto CGI – pionierów Foundation Imaging. Film pozostał, mniej więcej, taki sam jak dwie dekady wcześniej, ale na ekranie był znacznie bardziej spójny.

Jednak to wydanie, choć uważane za „ostateczne”, nigdy nie zostało wznowione poza oryginalnym wydaniem DVD z 2001 roku. Według Memory Alpha, stało się tak dlatego, że Paramount nigdy nie przechowywał własnych archiwalnych kopii plików CGI dla swoich projektów. A kiedy Foundation Imaging zbankrutowała po śmierci swojego założyciela, Rona Thorntona, sądzono, że pliki te przepadły na zawsze.

Ponowne zremasterowanie

Paramount

David C. Fein, który wyprodukował zarówno pierwszą Edycję Reżyserską, jak i jej następcę z 2022 roku, powiedział serwisowi Engadget: „To całkowita nieprawda”. „Wszystko zostało zaprojektowane tak, aby można było to sfilmować, ale rozdzielczość [w oryginalnych plikach] nie istniała, […] więc nie można było tego po prostu zrenderować” – powiedział. „Musieli to odtworzyć ludzie, którzy wiedzieli, o co nam chodzi, ponieważ teraz jesteśmy w stanie dodać tyle szczegółów, że można to zrobić w pełnym rozmiarze”. „Zrobiliśmy od nowa wszystkie efekty wizualne, nie od zera – scenografie [z 1999 roku] były na miejscu – a potem wprowadziliśmy wszystkie nowe poziomy technologii i informacji” – powiedział Fein.

Fein twierdzi, że projekt, który został ogłoszony w lipcu 2021 roku, „nie jest renowacją” i że jego zespół nie tylko „polerował ten film”, ale pracował nad jego udoskonaleniem, aby poprawić ogólną fabułę. Oznaczało to zeskanowanie surowego materiału i przekomponowanie wszystkiego tak, aby stworzyć świeży, 4K skan z oryginalnego 35mm materiału filmowego. (Douglas Trumbull, aby uniknąć utraty szczegółów, kręcił na taśmie 65 mm, dlatego jego materiał został zeskanowany w rozdzielczości 8K, natomiast materiał VistaVision Dykstry został zeskanowany w rozdzielczości 6K).

Projekt jest, jeśli mamy być zbyt szczerzy, spóźniony, ponieważ Paramount zdecydował się zaoferować kinową wersję The Motion Picture dla wszystkich wydań Blu-ray. „Niestety, kiedy ukazały się wersje hi-def [filmów Star Trek ], Bob [Wise] miał okazję zobaczyć, że jest to oryginalna wersja kinowa” – wyjaśnia Fein. „Usiadł ze mną w kuchni i powiedział: 'Musisz mi coś obiecać, Dave’ – 'Nie obchodzi mnie, ile to potrwa, ale musisz skończyć edycję reżyserską i musi być ona skończona’, co oznacza jakość filmu”. Fein twierdzi jednak, że opóźnienie wynikało z konieczności udoskonalenia technologii oraz uzyskania zgody „aniołów stróżów” z Paramount+ na rozpoczęcie prac.

W filmie wprowadzono szereg drobnych poprawek, które mają na celu wygładzenie jeszcze bardziej jego wizualnych nierówności. Wprawni fani z przyjemnością zauważą te zmiany, a jedną z nich jest dodanie wahadłowca nr 5 do zewnętrznej części biura Gwiezdnej Floty na orbicie. „Prawie każde ujęcie [w filmie] zostało w jakiś sposób zmienione, dodano wiele subtelności do ujęć” – powiedział. „W filmie jest [też] co najmniej jedno wyraźnie nowe ujęcie, które pomaga zachować ciągłość, i mam nadzieję, że nikt inny tego nie zauważy”.

Jedną z sekwencji, nad którą Fein włożył wiele wysiłku, zarówno wtedy, jak i teraz, był moment, w którym sonda V’Ger atakuje mostek. Oryginalna sekwencja filmowa była wyświetlana na ekraniezięki wygiętemu filtrowi mylarowemu i celowo ostremu oświetleniu udało się uzyskać efekt kosmity. „Sposób, w jaki to wyglądało, był prawie taki, jakby [nasz] film się skończył i zaczął inny” – wyjaśnia, patrząc na wyprane kolory, duże ziarno i słabą ciągłość. Fein przypisuje sobie zasługę HDR, który umożliwił jego zespołowi stworzenie ostrego prześwietlenia sondy bez przyciemniania reszty filmu.

Mniej oczywistą zmianą – o ile nie jesteście jak ja i nie oglądaliście kilku wersji obok siebie – jest znacznie lepsza jakość kolorów. Fein wyjaśnił, że ze względu na pośpiech w realizacji filmu, proces korekcji kolorów, który może trwać miesiącami, został skrócony do czterech dni. Powiedział, że w tamtym czasie ekipa kierowała się zasadą „zróbmy to tak płasko, żeby wszystko pasowało i tak szybko, jak to tylko możliwe”. Kolory w filmie są tradycyjnie wyprane, ołowiane, z beżami rodem z science-fiction z lat 70-tych, które sprawiają, że nawet aktorzy wyglądają jak meble. „Teraz, kiedy pracujemy na podstawie skanów negatywów, jesteśmy w stanie zrobić to, co było prawdziwym zamiarem [Roberta Wise’a]”.

Ostatnim zadaniem, nad którym czuwał Fein, było zapewnienie, by Edycja Reżyserska nie była już rzadkim rarytasem. Fein wyjaśnił, że dzięki pracy z cyfrowymi negatywami i wyprodukowaniu nowej kopii przeznaczonej do dystrybucji kinowej, film jest teraz „zabezpieczony na przyszłość”. To powinno sprawić, że nigdy więcej nie stanie się on filmem, którego trzeba będzie aktywnie szukać, aby go obejrzeć. Nie wspominając już o tym, że Fathom Events zaoferuje kilka pokazów (w wybranych kinach), dzięki którym widzowie będą mogli ponownie zobaczyć film na dużym ekranie.

Zapewnij mi dobrą zabawę

Nie chcę być gołosłowny, gdy mówię, że The Motion Picture jest w mniejszym stopniu filmem, a w większym przeżyciem. Mimo wszystkich narzekań, że film jest powolny, antyseptyczny i zimny, oferuje on również coś nieco cięższego, niż można by się spodziewać po filmie franczyzowym. Ekipa odpowiedzialna za film nie kręciła może Solaris czy 2001, ale te wpływy są wyraźnie wyczuwalne przez większą część filmu. Nie jest to głupia, hałaśliwa zabawa, nie jest też tak mądra, jak mogłoby się wydawać, ale próbuje zmierzyć się z pewnymi ważkimi kwestiami dotyczącymi tego, co to znaczy być człowiekiem. Komputer szukający odpowiedzi na pytanie, czy istnieje jakiś sens poza jego istnieniem, to coś, do czego fikcja wciąż powraca – zawsze fascynowało to także w Star Treku.

Niestety, nie dane mi było obejrzeć transferu 4K w całej jego okazałości, gdyż pokazy przedpremierowe ograniczono do 1080p(wiem). Oczywiste jest jednak to, że nowa wersja jest o wiele jaśniejsza, z dużo bardziej szczegółowymi modelami CG i dużo lepszym dźwiękiem w większości miejsc. Nowa jakość kolorów robi ogromną różnicę, a aktorzy nie zlewają się już z tłem własnego filmu. Tylko w kilku momentach transfer wydaje się mniej uprzejmy, niż można by się spodziewać, a dzieje się tak głównie wtedy, gdy szukamy linii matowych. W sekwencjach o dużej ilości detali, takich jak scena w doku suchym, można wyraźnie dostrzec pewne niedoskonałości cięcia ręcznego.

(Skoro już jesteśmy przy tym temacie; sekwencja w suchym doku jest uważana przez nie-fanów za ne plus ultra bezsensownego fanserwisu. Owszem, jest to sześciominutowa scena, w której Kirk wpatruje się z mlecznymi oczami w zmodernizowany Enterprise, na tyle znana, że nawet nü-Trek wielokrotnie chwalił się nią. Ale bądźmy szczerzy, jeśli chcielibyście spędzić sześć minut gapiąc się na

równie dobrze można uczynić go najpiękniejszym modelem, jaki kiedykolwiek powstał”).

I choć w dzisiejszych czasach to nazwisko Wise’a widnieje na filmie, to myślę, że powinniśmy również pochwalić Trumbulla i Dykstrę za ich wkład. Sekwencje z efektami są, jak na swój wiek, jednymi z najlepszych, jakie kiedykolwiek zostały sfilmowane, a trippy z końca lat 70. podczas sekwencji spaceru kosmicznego dorównują wszystkiemu, co oferuje rok 2001

. Nie mogę też nie powiedzieć, że bez muzyki Jerry’ego Goldsmitha, jednej z najlepszych, jakie kiedykolwiek napisano, wiele z tego filmu nie trzymałoby się kupy tak dobrze, jak się trzyma. Choć gotowy produkt nie wszystkim przypadnie do gustu, to można powiedzieć, że jest to dzieło kilku wirtuozów, którzy pracowali nad tym, by stworzyć swoje najlepsze dzieło.

To zabawne, bo powiedziałbym, że widziałem ten film więcej razy, niż powinienem przyznać, zwłaszcza pierwsze 40 minut. Podczas ponownego oglądania zdałem sobie sprawę, jak bardzo reżyseria Wise’a i gra aktorska rozluźniają się w miarę upływu czasu. Kirk, Spock i McCoy zaczynają ten film sztywno i scenicznie, zachowując się tak, jakby próbowali grać pod wpływem środka uspokajającego. Ale kiedy już wrócili na Enterprise i widać, jak Kirk wyraźnie odpręża się w swoim fotelu, Spock i McCoy zaczynają się przekomarzać, i można to uznać za celowy wybór, by uczynić z filmu rodzaj origin story.

Podczas pracy nad tym artykułem poszedłem…


Czytaj dalej: https://www.engadget.com/star-trek-motion-picture-4k-2022-directors-edition-150018799.html?src=rss

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.