https://sellio.store/pl/page/13/     https://fashionetta.org/pl/page/13/     https://home-partner.org/pl/page/13/     https://car-paradise.org/pl/page/13/     https://car-accessories.net/pl/page/13/     https://modeo-shop.com/pl/page/13/     https://wibratory.net/pl/page/13/     https://etui-empire.com/pl/page/13/     https://e-papierosy.org/pl/page/13/     https://ero-land.org/pl/page/13/     https://lampy-sklep.com/pl/page/13/     https://desteo.org/pl/page/13/     https://shopara.org/pl/page/13/     https://shopme-online.org/pl/page/13/     https://shopinio.org/pl/page/13/     https://shopopolis.org/pl/page/13/     https://shoporama.org/pl/page/13/     https://desuto.org/pl/page/13/     https://shopsy-online.org/pl/page/13/     https://e-shopsy.org/pl/page/13/     https://vandershop.net/pl/page/13/    https://great-trip.com/    https://e-lifestyle.info/pl/

int-news.info

Kolejna witryna oparta na WordPressie

News

Recenzja JackRabbit: Rower elektryczny, jakiego jeszcze nie było

W świecie, w którym większość rowerów elektrycznych stara się wtopić w otoczenie, JackRabbit… wyróżnia się. Jest on na tyle wyjątkowy, że albo go pokochasz, albo przynajmniej będziesz nim zaciekawiony. Jako e-bike bez pedałów jest skierowany raczej do osób poszukujących skutera niż elektrycznego roweru szosowego. Jednak w przeciwieństwie do hulajnogi, JackRabbit może jeździć nie tylko po utwardzonych chodnikach, pozostając przy tym równie przenośnym. Wszystko to sprawia, że rower JackRabbit jest ciekawą propozycją, ale nie daj się zwieść jego dziwacznemu wyglądowi.

Po pierwsze, cofnijmy się trochę w czasie. JackRabbit jest rowerem elektronicznym, ale w niektórych jurysdykcjach jest klasyfikowany jako skuter. Po części dzięki swoim rozmiarom – przy wymiarach 48 x 21 x 39 cali (122 x 53 x 100 cm) jest komicznie mały. Nie ma pedałów, łańcuchów ani biegów – działa wyłącznie za pomocą przepustnicy, jak mały motocykl elektryczny. Przy wadze 11 kg jest też dość lekki. Reklamowany zasięg to 12 mil, prędkość maksymalna to 20 mil na godzinę, którą zapewnia silnik o mocy 300 W i akumulator o pojemności 150 W. Nowy rower w czterech atrakcyjnych kolorach kosztuje 1200 dolarów.

Jak wspomniano powyżej, porównywanie JackRabbit z większością innych rowerów elektrycznych nie ma sensu. Jest to rower przeznaczony do jazdy na krótkich i średnich dystansach lub do pokonywania słynnej ostatniej mili. Rower można do pewnego stopnia złożyć (można wysunąć kierownicę i odwrócić przednie koło), co sprawia, że jest on tylko nieznacznie mniej poręczny niż większość skuterów. Jednak przewożenie go jest nieco inne – nie składa się tak nisko, ale można go też przewozić na kółkach lub podnosić, zamiast po prostu go nieść.

Może naprawdę chcesz roweru, który wykonuje całą pracę za Ciebie, w takim przypadku to jest to. Na przykład, jeśli dojeżdżasz do pracy do 5 mil w każdą stronę przez miasto, a zwykle jeździsz na rowerze, JackRabbit może być realną alternatywą, jeśli chcesz czegoś, co pozwoli Ci przeciąć ruch uliczny, ale nie będzie oznaczało, że w biurze będziesz potrzebował prysznica. Zakładając, że masz mniej niż 1,5 metra (maksymalny wzrost według firmy).

A jeśli, tak jak ja, mieszkasz w bloku i manewrowanie pełnowymiarowym rowerem po schodach z małą windą jest po prostu kłopotliwe, JackRabbit to czysta przyjemność. Nie żartuję, muszę postawić zwykły rower na końcu i mieć nadzieję, że nikt nie czeka na dole, gdy wyważam drzwi przednim kołem. Dzięki rowerowi JackRabbit mogę po prostu wjechać do windy i prosto z niej wyjść, jeśli tylko mam na to ochotę.

James Trew / Engadget

Przy pierwszym wyjeździe z JackRabbitem środek ciężkości wymaga przyzwyczajenia. Zwłaszcza gdy osiągnie się większą prędkość, co może sprawić, że jazda stanie się nieco ożywcza – w najbardziej niebezpiecznym i zabawnym znaczeniu tego słowa. Ale nie trwa długo, zanim się zaaklimatyzujesz i zaczniesz myśleć o tym, z jakich przeszkód ulicznych możesz spróbować zeskoczyć lub przejechać przez bunny hop.

Od tego momentu jazda jest całkiem płynna, choć jest kilka rzeczy, o których należy pamiętać. Choć maksymalna prędkość wynosi 20 mil na godzinę, trudno ją osiągnąć w warunkach innych niż optymalne. Przyspieszenie nie jest powolne, ale po osiągnięciu prędkości około 15/16 mph traci na sile na tyle, że trzeba mieć wolną drogę przed sobą, aby osiągnąć prędkość maksymalną. Jest to i tak poprawa w stosunku do poprzedniego modelu JackRabbit, który wydawał się potrzebować jeszcze więcej czasu na osiągnięcie tej prędkości.

Podjazdy pod wzniesienia również nie są mocną stroną JackRabbita. Jeśli pokonujesz niewielkie nachylenie z dobrą prędkością, nie powinieneś mieć żadnych problemów, ale gdy robi się coraz bardziej stromo i/lub uderzasz w nie wolniej, być może będziesz musiał pomóc dokończyć pracę nogami, jak dziecko na rowerze. Nie jest to najłaskawsza rzecz, ale nie powinieneś być zmuszony do zsiadania i pchania – chyba że mieszkasz w San Francisco. Najnowszy model JackRabbit wykonuje jednak znacznie lepszą pracę niż jego poprzednik, więc to już coś.

Do innych dziwactw związanych z rozmiarem JackRabbita należy zaliczyć to, że stopy czasami ocierają się o koła, ciasne zakręty zdecydowanie wymagają większego przemyślenia i zastanawiam się, czy dodanie kołków podnóżka na przednim kole również mogłoby zapewnić alternatywny styl jazdy – niemalże ustawiając użytkownika w pozycji siedzącej przypominającej nieco „choppera”.

Ale choć nietypowe wymiary JackRabbita stanowią pewne drobne wyzwanie, to właśnie one sprawiają, że jazda na nim jest tak przyjemna. Jest coś w jego nieco „dirt bike’owej” estetyce, co sprawia, że chce się zejść z dobrze wyasfaltowanego chodnika i ruszyć w teren pełen przygód. Mieszkam w pobliżu bardzo długiego parku, w którym jest wszystko, od podkładów kolejowych, przez ścieżki rowerowe z kostki brukowej, po małe ścieżki gruntowe i żwir – JackRabbit uwielbia je wszystkie.

Odkryłem również, że zmieści się z tyłu mojego małego hatchbacka bez konieczności składania – jest idealnie osadzony z jednym kołem za każdym siedzeniem, dzięki czemu można go łatwo transportować. W razie potrzeby można go nieco złożyć. Kierownica łatwo się wysuwa i ma zaczep, który przytrzymuje ją, gdy przednie koło składa się do środka. Zmniejsza to profil roweru na tyle, aby zajmował mniej miejsca w metrze lub po prostu można go było schować, gdy nie jest używany.

Nie minęło wiele czasu, a przekonałem się, że biorę go raczej dla zabawy niż jako środek transportu. Chociaż już wcześniej zastąpił mój skuter i zwykły rower elektryczny jako środek transportu, teraz używam go także dla przyjemności.

I wtedy to się stało.

James Trew / Engadget

Trzy diody LED sygnalizujące, że bateria jest niewystarczająca . Przekonałem się o tym około kilometra od domu, kiedy to, gdy na przepustnicy zamontowanej na kierownicy pozostała jedna błyszcząca dioda, JackRabbit nagle stracił większość swojej mocy. Bezskutecznie naciskałem kciuk, aby pozostać w miejscu – tak dobrze się bawiłem, że rozładowałem baterię, a wskaźnik zasilania z trzema diodami nie jest wystarczająco szczegółowy, aby dać znać, że naprawdę znajdujesz się w strefie zagrożenia.

Na szczęście miejsce, w którym mieszkam, jest bardzo płaskie i bez większych problemów udało mi się przepchnąć drogę do domu. Okazuje się, że można pompować jak deskorolkę jedną nogą, jeśli naprawdę nie chce się wysiąść i iść pieszo do domu. Co najgorsze, obliczyłem, że zmieściłem się w deklarowanym zasięgu 12 mil, a po prześledzeniu trasy na Mapach Google wyszło mi, że było to nieco ponad sześć mil.

Później odkryłem, że każda dioda LED wydaje się świecić w miarę przyspieszania do momentu, gdy ma spaść na następną. W tym momencie dioda pozostaje zapalona do momentu zwolnienia pedału gazu, co powoduje jej przygaszenie. Jest to sposób na poinformowanie użytkownika o tym, że znajduje się on w dolnej części wskaźnika poziomu naładowania akumulatora. Jest to więc nieco bardziej informacyjne niż tylko trzy diody LED, ale nadal nie jest to doskonały wskaźnik pozostałego czasu lub zasięgu.

Rozmawiałem na ten temat z firmą JackRabbit i przeprowadziliśmy kilka rozmów, w tym sprawdzenie akumulatora woltomierzem, aby upewnić się, że nie jest on wadliwy. Testy przeprowadzone przez firmę są, podobnie jak większość

te rzeczy, robiąc to bez przekraczania pełnej prędkości i z ładunkiem nieco lżejszym ode mnie, jak się wydaje. Wydaje się więc, że moje podejście na pełnym gazie i dodatkowa masa wystarczą, aby nieco pogorszyć zasięg.

Dla mnie nie chodzi o rzeczywisty zasięg (choć jest to czynnik), ale bardziej o posiadanie szczegółowych informacji. Większość skuterów podaje albo liczbową wartość procentową pozostałej baterii, albo wskaźnik graficzny o wyższej rozdzielczości. Dla mnie chodziło raczej o to, że nie miałem informacji, których potrzebowałem, aby wiedzieć, że niedługo opróżnię przysłowiowy bak.

James Trew / Engadget

Na szczęście baterie można wyjmować i są one na tyle przenośne, że z pewnością można by wsunąć zapas do plecaka. Jednak cena 200 dolarów za sztukę to rozsądny wydatek tylko po to, by złagodzić trochę niepokoju. Nieco frustrujące jest również to, że jeśli masz poprzedniego JackRabbita, bateria z niego nie będzie działać w najnowszym modelu, mimo że jest niemal identyczna.

Gdyby istniał jeszcze jeden drobny dodatek, który mógłby pomóc w tym przypadku, byłby to układ hamowania odzyskowego. Obecnie JackRabbit go nie posiada, ale biorąc pod uwagę tylko jeden tylny hamulec, wydaje się, że jest to rozwiązanie, które można by łatwo wdrożyć i które pozwoliłoby na niewielką oszczędność energii, zwłaszcza że większość dojazdów do pracy w mieście i tak wymaga dość częstego zatrzymywania się.

Powyższe stwierdzenia mogą sprawiać wrażenie, że wciąż jest sporo obszarów wymagających poprawy, ale JackRabbit pozostaje najprzyjemniejszym pojazdem elektrycznym, jaki wypróbowałem od dłuższego czasu. Jego forma spodoba się niektórym użytkownikom, a dla innych będzie nieco niepraktyczna. Ale tak jest z hulajnogami, rowerami i innymi środkami transportu. JackRabbit stanowi po prostu kolejną opcję. Zastanowiłbym się także, ile wzniesień znajduje się na Twojej trasie. W większości miast o umiarkowanym nachyleniu nie powinny one stanowić wyzwania, ale bardziej wzniesione miejsca nie będą już tak przyjemne.

Jeśli jednak nie chcesz/potrzebujesz pełnowymiarowego roweru i uważasz, że skutery są niewygodne lub niepraktyczne, to jest to odświeżająca alternatywa. Jeśli dodać do tego fakt, że można nim pokonywać tereny, których skutery nie są w stanie pokonać (lub zmieścić się tam, gdzie większość rowerów nie jest w stanie), JackRabbit ma naprawdę dobre, choć specyficzne, argumenty. Dodatkową zaletą jest fakt, że sprawia on ogromną frajdę.

Wszystkie produkty polecane w serwisie Engadget są wybierane przez nasz zespół redakcyjny, niezależny od naszej firmy macierzystej. Niektóre z naszych artykułów zawierają linki afiliacyjne. Jeśli kupisz coś za pośrednictwem jednego z tych łączy, możemy otrzymać prowizję partnerską.


Czytaj dalej: https://www.engadget.com/jack-rabbit-ebike-scooter-review-144537677.html?src=rss

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.