https://sellio.store/pl/page/14/     https://fashionetta.org/pl/page/14/     https://home-partner.org/pl/page/14/     https://car-paradise.org/pl/page/14/     https://car-accessories.net/pl/page/14/     https://modeo-shop.com/pl/page/14/     https://wibratory.net/pl/page/14/     https://etui-empire.com/pl/page/14/     https://e-papierosy.org/pl/page/14/     https://ero-land.org/pl/page/14/     https://lampy-sklep.com/pl/page/14/     https://desteo.org/pl/page/14/     https://shopara.org/pl/page/14/     https://shopme-online.org/pl/page/14/     https://shopinio.org/pl/page/14/     https://shopopolis.org/pl/page/14/     https://shoporama.org/pl/page/14/     https://desuto.org/pl/page/14/     https://shopsy-online.org/pl/page/14/     https://e-shopsy.org/pl/page/14/     https://vandershop.net/pl/page/14/    https://shopme-online.org/pl/page/14/    https://home-trends.info/    https://web-geek.info/pl/

int-news.info

Kolejna witryna oparta na WordPressie

News

Ustawa o prawie autorskim: To jest prawo, stary.

W LIKELIHOOD OF CONFUSION® nie szczędzimy słów na temat nadużywania praw autorskich i znaków towarowych, ale trudno nam znaleźć coś złego w tej na pierwszy rzut oka szokującej historii z „agencji informacyjnej” Reutersa:

Urzędnicy federalni w środę aresztowali mężczyznę pod zarzutem łamania praw autorskich za umieszczenie w Internecie piosenek z niewydanego albumu zespołu rockowego Guns N’ Roses. . . .

Cogill, który pojawił się w sądzie w środę pod zarzutem bezprawnego wycieku piosenek, grozi mu maksymalnie trzy lata więzienia, jeśli zostanie skazany, i pięć lat, jeśli okaże się, że zrobił to dla komercyjnego zysku. Został zwolniony za kaucją.

To jest po prostu kradzież. O dziwo, Bill Patry, kiedy prowadził bloga, i który jest w zasadzie moim bohaterem w 2008 roku, mimo wszystko wydawał się widzieć to inaczej, kiedy odpowiadał na skargę prawnika przemysłu muzycznego w zeszłym roku. Argumentem było to, że „Jeśli zsumujesz wszystkie różne rodzaje przestępstw przeciwko własności w tym kraju, wszystko od kradzieży, do oszustw, do włamań, napadów na banki, wszystko to kosztuje kraj 16 miliardów dolarów rocznie. Ale przestępstwa przeciwko własności intelektualnej sięgają setek miliardów [dolarów] rocznie. Prowadzimy intensywne konsultacje z kierownictwem Kongresu i będziemy ściśle konsultować się z odpowiednimi przewodniczącymi komisji, aby spróbować umieścić agendę w odpowiednich środkach legislacyjnych.” Bill napisał:

Nie jestem przeciwny wszystkim kryminalnym przepisom dotyczącym praw autorskich. . . . Bardzo niewiele aktów naruszenia uzasadnia jednak ściganie karne, które powinno być ograniczone do przedsięwzięć komercyjnych na dużą skalę. . . . Uważam, że pieniądze podatników nie powinny być wykorzystywane do egzekwowania praw prywatnych, które są bardziej niż odpowiednio chronione przez środki cywilne…

Zgadzamy się z Billem, że przestępstwa z użyciem przemocy są, w każdym dniu, bardziej odpowiednim wykorzystaniem marginalnych zasobów egzekwowania prawa niż cokolwiek, co ma związek z prawami własności intelektualnej (zakładając, że nigdy nie są one powiązane). Ale to samo w sobie nie jest żadnym argumentem; ponieważ przy takiej analizie praktycznie wszystkie działania polityczne stają się niemożliwe. Jest to w zasadzie „błędne rozumowanie człowieka na księżycu”, jak to nazywamy:

„Jeśli mogą umieścić człowieka na Księżycu, to dlaczego nie mogą ” – czegokolwiek. Cokolwiek, co nie ma nic wspólnego z umieszczeniem człowieka na Księżycu. Jest to błędny argument mający symulować argument a fortiori, to znaczy, że jeśli mogą zrobić większe A (umieścić człowieka na księżycu), to na pewno mogą zrobić dużo, dużo „mniejsze” B (podać dobre jedzenie w samolocie, sprawić, żeby facet od kablówki przyszedł na czas, cokolwiek). Oczywiście B w żaden sposób nie wynika z takiego A; sprawy są niepowiązane; nie ma takiego dowodu.

Również tutaj główna i mniejsza przesłanka są reklamowane jako powiązane i jedna da się wydedukować z drugiej, ale tutaj jest odwrotnie: Jeśli mamy czas na działalność obyczajową organów ścigania, to „tym bardziej” musimy już „postawić człowieka na księżycu”, tzn. rozwiązać problem terroryzmu. Och, nie zrobiliśmy B? To jaki mamy interes w robieniu A?! Widzisz, jakim złym pomysłem jest A?

Ale A wcale nie wypływa z B. Nie mają one w ogóle nic wspólnego poza tym, że oba są opisane w bardzo szerokim rubryce funkcji egzekwowania prawa. Ale zmniejszenie aktywności obyczajówki w mieście na Środkowym Zachodzie nie ma żadnego wpływu na zasoby, które będą faktycznie dostępne, w konsekwencji, w działaniach całkowicie odmiennych.Różne organy ścigania, w różnych miejscach, angażujące personel o zupełnie innych kwalifikacjach, w walce z terroryzmem – tak samo jak zakładane ograniczenie egzekwowania przepisów drogowych, narkotykowych, prawa zagospodarowania przestrzennego, a nawet dochodzeń w sprawie włamań, gwałtów i napadów nie ma żadnego związku z terroryzmem. Wszystkie te rzeczy są „małymi” B do większego A, ale poza tym, że są mniejsze i obie są wykonywane przez ludzi, którym wolno nosić broń, są całkowicie niezwiązane.

Bill zdaje się mówić, że w przypadku podrabiania na dużą skalę lub operacji bootlegowania, prawo autorskie nie powinno być w ogóle egzekwowane na drodze karnej, ponieważ zazwyczaj można użyć powództwa cywilnego o naruszenie praw autorskich, by załatwić sprawę w pojedynczym lub wielokrotnym, ale odosobnionym przypadku naruszenia. Tak więc najwyraźniej argumentowałby on, że zamknięcie fabryki, która tłoczy 10.000 podrobionych płyt CD z muzyką w ciągu tygodnia byłoby odpowiednią rolą dla organów ścigania, ale że nie powinno to mieć nic wspólnego ze 100.000 niepowiązanych ze sobą „drobnych” pobrań przez osoby, które mogą pracować na tym samym mainframe lub serwerze na dużym uniwersytecie.

To są zwykłe wybory polityczne. Nie jesteśmy fanami karabinowego podejścia RIAA do egzekwowania praw autorskich, i z pewnością bardziej by nam się podobało, gdyby w grę wchodziły śruby. Ale dla kontrastu, co powiecie na sytuację w cytowanym powyżej raporcie prasowym?

Sam akt naruszenia wydawałby się tutaj, po wyjęciu go z kontekstu ekonomicznego, dość trywialny: pozwany umieścił w Internecie garść piosenek.

W jaki sposób pozew cywilny miałby pomóc właścicielowi utworu o niewątpliwie dużej wartości handlowej, który można łatwo zdigitalizować, skopiować i rozpowszechniać, skoro sprawca naruszenia podjął się uczynienia bezwartościowymi wszelkich możliwych wysiłków w zakresie kontroli nad publikacją i rozpowszechnianiem?

Żaden nakaz nie sprawi, że koń wróci do stajni. Odszkodowania to żart; pozwany jest prawie na pewno odporny na wyrok, lub z pewnością znajduje się daleko poza zakresem majątku koniecznego do zaspokojenia wyroku za rzeczywiste lub ustawowe odszkodowanie zgodne nie tylko z bezpośrednią stratą w tantiemach dla jednego twórcy, ale z ogromnym efektem mnożnikowym obejmującym niezliczone osoby i firmy, w niektórych przypadkach nawet całe sektory gospodarki, które korzystają z udanego przedsięwzięcia gospodarczego – pojedynczego przebojowego wydania muzyki popularnej.

W takim przypadku, co, poza ryzykiem odsiadki w więzieniu federalnym, mogłoby stanowić czynnik zniechęcający dla takiego potwora, który, z jakichkolwiek dziwnych psychologicznych pobudek, postępowałby tak bezdusznie, nieodwracalnie niszcząc czyjeś całkowicie uzasadnione oczekiwanie na czerpanie korzyści z własnej twórczości?

Krótko mówiąc, może nie chodzi o to, że „to tylko kradzież”. Być może, bardziej adekwatnie, jest to wandalizm. Wystarczy otworzyć jedną małą bramkę w noc przed spędem i można pozwolić uciec całemu stadu bydła, a wszystkie wstępne nakazy, zeznania i zastawy własności na świecie nie sprowadzą ich z powrotem. Powieś je wysoko, mówimy!

Originally posted 2011-01-17 19:33:42. Ponownie opublikowane przez Promotor Post Bloga

Powiązane


Czytaj dalej: https://www.likelihoodofconfusion.com/the-copyright-act-its-a-law-dude/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=the-copyright-act-its-a-law-dude

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.